„Mężczyźni, którzy
nienawidzą kobiet to historia zagadkowego zniknięcia
szesnastoletniej Harriet Vagner, którą blisko czterdzieści lat
później próbują rozwikłać dziennikarz śledczy Mikael Blomkvist
oraz genialna hakerka Lisbeth Salander. W miarę upływu czasu
zaczynają odkrywać mroczną i tajemniczą historię rodziny
Vangerów.”
„Mężczyźni, którzy
nienawidzą kobiet” to pierwsza część bardzo popularnej serii
kryminalnej „Millennium” Stiega Larssona.
Książka nie jest przewidywalna,
aż do punktu kulminacyjnego nie wiadomo do końca co może się
stać. Czytałam niemało kryminałów, ale Larsson jest zdecydowanie
jednym z najlepszych pisarzy tego gatunku.
Akcja rozgrywa się w Szwecji, co
bardzo mi odpowiadało, bo lubię ten klimat.
Poza samym rozwiązywaniem
zagadki morderstwa jest też wątek poboczny Lisbeth Salander.
Dziewczyna, a właściwie już dwudziestopięcioletnia kobieta,
została określona jako niezdolna do samodzielnego podejmowania
decyzji. Nie jest głupia, ale zamknięta w sobie, niezależna i
nieco aspołeczna. Nie lubi współpracować z policją, nie ufa
prawie nikomu... I ma ku temu powód. Moim zdaniem to najciekawsza
postać tej książki. Ukazuje siłę pozornie „słabej płci”. Z
jednej strony jest twarda, umie skopać komuś tyłek, a z drugiej
krucha i delikatna. Jednym słowem – ludzka.
Kolejnym, głównym bohaterem jest
Mikael. Dziennikarz śledczy. Po wyroku skazującym na karę
więzienia wyjeżdża do małego miasteczka by rozwiązać historię
zniknięcia pewnej Harriet Vagner. Tego faceta pokochałam od samego
początku:) Uczciwy, szczery, lojalny, kochający. Pierwszy prawdziwy
przyjaciel Lisbeth.
Książka dobitnie przedstawia
prześladowanie i szykanowanie kobiet. Taki opis pewnie nie zachęca
do dalszego czytania prawda? Lektura, przynajmniej dla mnie, była
dość trudna. Co nie znaczy że jej żałuję. Otworzyła mi oczy na
pewne sprawy. Jest brutalna, ale to jej atut. Idealna dla tych, którzy
szukają czegoś nad czym trzeba się zastanowić i co zostaje z
czytelnikiem na dłużej.
Polecam z całego serduszka.
